Nie wiem, czy można mówić o „najbardziej wzruszającym” ślubie, bo każdy z nich zostawia we mnie coś wyjątkowego.
Ale ślub Martyny i Tomka miał w sobie coś szczególnego.
Martyna — pełna emocji, które widać w każdym spojrzeniu i geście.
Tomek — z pozoru twardziel, ale czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by zobaczyć, jak bardzo przeżywał ten dzień.
Do tego piękne słowa przemowy przyjaciół i ich ukochane psiaki, które dopełniły tę historię.
To był dzień pełen uczuć, szczerości i prawdy, które trudno opisać — ale może uda się je poczuć, patrząc na te kadry.